WAMA-SPORT Historia – Był kiedyś taki zespół - Jak hartuje się Ray-Kontra (2001/02)

Fot. Janusz Porycki

Siatkówka kobieca w Olsztynie ma długie i dość bogate tradycje. Co prawda nasze żeńskie zespoły nigdy nie sięgnęły szczytów ligowej piramidy, ale drużyna Warmii była przed laty solidnym reprezentantem II ligi. Podobnie w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych Spójnia, a przez pewien czas i AZS. Z chwilą likwidacji sekcji siatkówki w kolejowym klubie Olsztyńskie stało się praktycznie siatkarska pustynią w wydaniu pań.

Niby nigdy nie brakowało w Olsztynie dziewcząt chętnych do pójścia śladami mężczyzn, ale drużyny na miarę oczekiwań sympatyków tej gry nie mogliśmy się doczekać. Lata mijały a młode olsztynianki grały jedynie na szkolnym poziomie. Ba, nie uczestniczyły nawet w cyklicznych rozgrywkach związkowych.

O siatkarkach z grodu nad Łyną usłyszeliśmy ponownie przed dwoma laty. Wszystko za sprawą jednej z nich. Moniki Karpowicz. Ona to przeprowadziła „męską” rozmowę ze swym ojcem – Zbigniewem. Monika była członkiem drużyny szkolnej, która sięgnęła po wicemistrzostwo Polski podczas Igrzysk Młodzieży, uczennicą SP 27

Tata – gdy Patryk (brat Moniki i syn pana Zbigniewa) grał w siatkówkę to szkoliłeś siatkarzy. Teraz, gdy ja uprawiam ten sport to wycofałeś się z czynnego życia trenerskiego – rozpoczęła.

Zbigniew Karpowicz potraktował wypowiedź córki jako drobny rodzinny szantaż. Został jednak przyciśnięty do ściany i nie miał innego wyjścia, jak tylko podjąć wyzwanie, tym bardziej, że jest absolwentem Akademii Wychowania Fizycznego i posiada uprawnienia trenera siatkówki.

77b

Dobra spróbujemy – powiedział Karpowicz senior, jednak pod warunkiem, że znajdziemy odpowiednią salę. Z tym nie było większych problemów W ekspresowym tempie powołano Uczniowski Klub Sportowy, znaleziono grupę współpracowników.

Był jeden problem. Ja prowadziłem chłopców, a pani Danuta Pszczółkowska dziewczyny. Ona miała zainteresowanego siatkówka syna, a ja córkę. Zamieniliśmy się więc rolami. Początkowo ćwiczyliśmy dra razy w tygodniu, raczej w formie zabawowej. Dziewczyny chodziły do siódmej klasy, nie mogłem prowadzić zajęć jak z dorosłymi. Szybko okazało się, że moje podopieczne myślą o wyczynie bardzo poważnie. Wręcz łykały wszystkie szkoleniowe nowinki. Stopniowo zwiększaliśmy więc częstotliwość i intensywność treningów – powiedział trener.

Po rocznej pracy i grze w III lidze olsztynianki otrzymały szansę wystąpienia w barażach o II ligę. Nie spodziewano się sukcesu. A jednak dziewczyny wzbiły się na szczyty swych możliwości i znalazły się w II-ligowym gronie.

Początki nie były łatwe. Grupa zawodniczek ze szkoleniowcami i rodzicami wzięła się ostro do pracy. Awans nie był przypadkowy, ale powiedzmy nieoczekiwany. Trener w swych planach przewidywał taki obrót wydarzeń, ale miał on nastąpić dwa lata później.

Cóż było robić, przecież nie przeszłoby mi przez gardło słowa oznajmiające dziewczynom, że ze względów organizacyjnych rezygnujemy z występów w II lidze. Znaleźliśmy więc sponsora, firmę handlująca obuwiem (Ray Kontra) i zakasaliśmy rękawy. Wcześniej połączyliśmy zespoły reprezentacyjne szkół podstawowych 33 i 27 – opowiadał z nieukrywaną satysfakcją Zbigniew Karpowicz.

Od początków ich występów na drugim froncie i ja stałem się fanem olsztyńskich siatkarek. Sprawiały wrażenie sympatycznych dziewcząt, wiedzących do czego w sporcie dążą. Byłem jednak pełen obaw. Olsztynianki prezentowały siatkówkę typowo młodzieżową, bez boiskowego cwaniactwa, co w lidze jest atutem nieodzownym. Trenerzy i działacze, a praktycznie rodzice dziewcząt, bo Zbigniewa Karpowicza zaczął wspierać Mariusz Sawczuk, a działka nazywana umownie „sprawy organizacyjne” kierował Alfred Miłocki, byli optymistami. Dzisiaj okazuje się, że mieli rację. Od połowy pierwszej rundy dał się zauważyć znaczny postęp w grze. Wówczas jakby pękła jakaś bariera. Najpierw wygrywały sety, a potem mecze. Przełomowym momentem stało się spotkanie w Legionowie, gdzie olsztynianki mocno wystraszyły lidera. Po dwóch przegranych setach do 24, trzeciego wygrały do 17, a w decydującej (jak się okazało) czwartej partii uległy gospodyniom do 21. Postawa Kontry i rezultat 1:3 uzyskany w jaskini lwa był długo i mocno komentowany, a postawa zespołu komplementowana przez szkoleniowców z Mazowsza. Ten mecz pozwolił podopiecznym Zbigniewa Karpowicza uwierzyć we własne możliwości.

Trener drużyny z Olsztyna zdawał sobie sprawę, że poza zasięgiem możliwości jego siatkarek są jedynie drużyny wspomnianej Legionovii, akademickie teamy z Warszawy i Białegostoku oraz rezerwowy zespół stołecznej Skry. Dlatego skoncentrowano się na meczach z drużynami spoza wspomnianego kwartetu.

Ostatecznie Ray Kontra zakończyła zasadniczą część sezonu na szóstej pozycji i nie ukrywajmy odzwierciedla ona aktualne możliwości olsztynianek. Teraz trwają zmagania play off. Trzy zwycięstwa nad drużyna z Białej Podlaskiej przekonały chyba wszystkich niedowiarków, że pobyt w II lidze na przyszły sezon należy się właśnie młodziutkim siatkarkom z Olsztyna.

Postęp w grze upoważnia nas do odrobiny optymizmu, przed kolejnym etapem. W zasięgu jest piąte miejsce. Na tym jednak dziewczyny i szkoleniowcy nie myślą poprzestać, już przygotowywany jest plan pozwalający zaatakować i to w niedalekiej przyszłości, czołową czwórkę, a może i o coś więcej. Życzymy tego siatkarkom i czekamy na efekty.

Tekst. Janusz Porycki

77a

KADRA

Monika Karpowicz (17 lat, 170 cm wzrostu, kpt. zespołu), Anna Figurska (17/174), Emila Witczak (19/179), Anna Orłowska (17/177), Dorota Miłocka (17/173), Anna Jarzynka (22/170), Ewelina Szubielska (17/173), Monika Chlebowska (17/182), Joanna Radziszewska (17/171), Marta Pietrusiak (17/173), Marta Kurzątkowska (13/185), Agnieszka Majewska (20/179). Trener: Zbigniew Karpowicz, II trener: Mariusz Sawczuk.

PS. Zespół Ray Kontra Olsztyn zaistniał wprawdzie w II lidze, ale nie przetrwał próby czasu. Mimo wszystko zapisał się w historii kobiecej siatkówki w stolicy Warmii i Mazur.

Tekst ukazał sie w papierowym wydaniu WAMA-SPORT (marzec 2002)

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS

The Best United Kingdom Bookmaker Ladbrokes Promo Code website review

Podejmij współpracę z portalem wama-sport, wspieraj nasze idee i buduj sportową przyszłość Warmii i Mazur!

Wspierają nas

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn