WAMA-SPORT Historia – Tor w Dajtkach zamknięty – Nagonka na crossowisko

Fot. warmińsko-mazurska biblioteka cyfrowa

W Olsztyńskim Klubie Sportowym Stomil atmosfera niepokoju i żalu. Powód? We wtorek Zarząd Miasta ustosunkował się pozytywnie do wniosku Wydziału Urbanistyki i Architektury Urzędu Miasta w Olsztynie i zamknął tor motocrossowy w Dajtkach. Dyskusja na temat toru i jego szkodliwości dla otoczenia, tocząca się od paru lat znalazła swój negatywny dla sportowców finał

Stomilowska sekcja chlubiąca się nie tylko osiągnięciami na zawodach mistrzowskich w Polsce, ale też zagranicą pozostaje bez możliwości treningu. Gdzie będą się przygotowywali crossowcy olsztyńscy do kolejnych imprez póki co nie wiadomo. Jedno jest pewne. Druga eliminacja Mistrzostw Polski, która odbyła się 17 maja w Olsztynie okazała się ostatnią imprezą motocrossową w Dajtkach nad jeziorem Ukiel. Decyzja Zarządu Miasta jest ostateczna i jak poinformowano redakcję w Wydziale Urbanistyki i Architektury Urzędu Miasta w Olsztynie Stomilowi nie przysługuje prawo odwołania.

Mam ogromny żal miasta – mówi prezes OKS Stomil Olsztyn Zbigniew Wytrążek. Decyzje podjęto bez wcześniejszego powiadomienia klubu i co najgorsze w połowie sezonu. A przecież wniosek o zamknięcie toru wymagał przygotowania. Czy nie można było wówczas powiedzieć nam o takowych zamiarach. W tej sytuacji fakt uniemożliwienia nam treningów oraz startów i traktuję jako nagonkę na słabszego.

Pracuje w sekcji od wielu lat – mówi Mieczysław Jesionowski przewodniczący zarządu sekcji motorowej OKS Stomil i zawsze wśród przedstawicieli władzy mieliśmy oponentów. Teraz okazuje się, że nie jest inaczej.

Na sugestię , że przecież tuż przed eliminacją MP protestowali ekolodzy i że znacznie wcześniej były sygnały o szkodliwości ścigania się na torze moi rozmówcy w klubie powiedzieli:

Zbigniew Wytrążek: Ostatnie pismo jakie dostaliśmy z Urzędu Miasta jest z data 12 września 1991 roku. Napisano w nim, że Komisja Gospodarki Komunalnej i Przestrzennej Ochrony Środowiska i Inwestycji Rady Miasta przeprowadziła wizje w terenie stwierdzając, że może być tam toru. Zapowiedziała w związku z tym możliwości rozważenia innego miejsca do treningów i startów. Od tej pory nie otrzymaliśmy ani jednej informacji. No, poza ta ostatnią o zamknięciu toru, ale to też z przekazów prasowych.

Mieczysław Jesionowski: Popieram ekologów i nawet bym do nich przystał. Niestety, w ich działaniu jest linia postępowania nie do przyjęcia. Oni nastawili się na totalna negację. Osobiście oczekiwałbym od tych ludzi wspólnego działania, na przykład szukania alternatywnych miejsc na tor motocrossowy. O swoich racjach niech ekolodzy przekonują konkretami na przykład dokumentacją badań na szkodliwość spalin czy hałasu. Samo pojęcie hałas jest hasłem.

Andrzej Olszewski (trener sekcji OKS Stomil): Spaliny wydzielane z naszych silników są kilkakrotnie mniej szkodliwe niż te ze standardowych pojazdów. Zawodnicy muszą stosować bardzo dobre paliwo i oleje, bowiem jest to jeden z elementów wyzwolenia mocy silnika, decydujący również o jego niezawodności. Nasilenie hałasu określają ścisłe normy, międzynarodowe zresztą. Sędzia nie dopuści maszyny do startu jeżeli hałas przekroczy 102 decybele. Badania są w trakcie biegów. Od przyszłego roku w eliminacjach mistrzostw świata ma obowiązywać paliwo bezołowiowe. Wkrótce takie wymogi będą tez w Polsce. Wszystko więc idzie w kierunku zmniejszenia oddziaływania na środowisko.

Moi rozmówcy żałują, że muszą pożegnać się z torem w Dajtkach. Mówią o nie tak dawnej propozycji zorganizowania w Olsztynie jednej z eliminacji mistrzostwa świata i Europy. Tor po odpowiedniej modyfikacji i spełnieniu innych warunków natury organizacyjnej doskonale by się do tego nadawał. A tak jeden z najbardziej urokliwych torów w Polsce, a może i w Europie przestanie istnieć.

Przy okazji ważnych zawodów – konkluduje Zbigniew Wytrążek można przecież i zarobić. A pieniądze w części przeznaczyć na ochronę środowiska. Nie wiem czy osoby decydujące o losie toru o tym pomyślały. Dziwię się również ciszy ze strony członków Komisji Edukacji, Kultury i Sportu Urzędu Miejskiego, która nie zajęła w sprawie toru żadnego stanowiska.

O uzasadnienie stanowiska Zarządu Miasta proszę Jerzego Piekarskiego kierownika Wydziału Urbanistyki i Architektury Urzędu Miasta w Olsztynie – komórki wnioskującej o zamknięcie toru w Dajtkach.

Wszystko co dzieje się na torze powoduje zanieczyszczenie jeziora, a co za tym idzie długo trwające procesy w jego zlewni. Hałas nad jeziorem jest szczególnie uciążliwy i groźny, jezioro bowiem nie ma naturalnych buforów, wyciszających głośna pracę silników. Poza tym musieliśmy interweniować ze względów edukacyjnych. Społeczeństwo nie może widzieć, że coś jest nie tak, a my przechodzimy nad tym do porządku dziennego. Owszem, należało interweniować znacznie wcześniej. Ale brak konsekwencji moich poprzedników i ich opieszałość spowodowała przeciąganie się podjętej we wtorek decyzji.

Kiedy wskaże Pan lokalizacje nowego crossowiska i dlaczego najpierw zamknęliście tor, a teraz dopiero myślicie o jego nowej lokalizacji ?

Tor musiał być zamknięty ze względu na zapis w ogólnym planie zagospodarowania miasta. Przez wiele lat crossowisko funkcjonowało mimo sugestii w stronę klubu i właściciela terenu nadleśnictwa Kudypy o zamknięciu obiektu. W końcu kiedy nadleśnictwo przysłało do UM pismo, w którym wyraźnie zaznaczyło, że nie będzie więcej podpisywało umowy z klubem postanowiliśmy sporządzić wniosek. Zrobiliśmy to odwrotnie niż pan sugeruje, tylko tak można było bowiem tę sprawę definitywnie rozwiązać. Z praktyki wiem, ze w przeciwnym razie decyzja uciekłaby z jakichś tam powodów.

Marek Siwicki Dziennik Pojezierza (czerwiec 1992)

dap15

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS

The Best United Kingdom Bookmaker Ladbrokes Promo Code website review

Podejmij współpracę z portalem wama-sport, wspieraj nasze idee i buduj sportową przyszłość Warmii i Mazur!

Wspierają nas

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn