WAMA-SPORT Historia – Popołudnie z kadrą (Iława 1988)

Nasza redakcyjna „Łada” zajechał pod „Wielką Żuławę” w Iławie tuz po godzinie 14. Tam znajduje się główna baza pierwszej reprezentacji Polski w piłce nożnej, która właśnie na Warmii i Mazurach wyznaczyła sobie pierwsze spotkanie przed sezonem. Jego apogeum stanowić będzie eliminacyjny mecz do mistrzostw świata z Albanią. Trener Wojciech Łazarek zgodził się byśmy spędzili z kadrowiczami kilka godzin sobotniego popołudnia.

Weszliśmy do środka. Przez uchylone drzwi jednej z sal zauważyliśmy kilku zawodników z zainteresowaniem oglądających zarejestrowane na taśmie video mecz swych najgroźniejszych przeciwników. Usiedliśmy dyskretnie obok Ryszarda Tarasiewicza. W Iławie kadra jest po raz pierwszy. Jak się wam podoba ? – zapytaliśmy

Jesteśmy dopiero dwa dni – mówi piłkarz wrocławskiego Śląska. Ale już teraz mogę stwierdzić, że organizatorzy zgrupowania uczynili wszystko by zawodnikom stworzyć optymalne warunki do pracy i wypoczynku. Mieszkamy sami na pierwszym piętrze, mamy zapewniony spokój, a to jest nam bardzo potrzebne.

Jest pan zawodnikiem o sporym stażu w reprezentacji. Zazwyczaj kadrowicze spotykają się w Kamieniu lub innych znanych renomowanych ośrodkach sportowych.

Taka odmiana jest bardzo korzystna, tym bardziej, ze miejscowość jest urocza.

Niedawno zakończyliście rozgrywki ligowe. Zapewne jesteście zmęczeni. Czy to oznacza, że ten pierwszy obóz ma charakter wypoczynkowy?

Nic z tego. Zaczęliśmy od wysokiego „c”. W pierwszym dniu przeszliśmy dość wyczerpujące badania lekarskie i testy wydolnościowe. Codziennie trenujemy ba pełnych obrotach.

Po rozgrywkach jedni są zadowoleni, inni się martwią. Czy na zgrupowaniu dużo jest takich przygnębionych?

Tak się złożyło, że nie ma wśród nas zawodników, którzy opuściliby ligę. Wręcz przeciwnie Krzysztof Warzycha wraz z Ruchem Chorzów powrócił do ekstraklasy. Oczywiście rozmawiamy ze sobą na temat minionych rozgrywek, ale kadra jest dla nas zupełnie innym rozdziałem. Przyjechaliśmy tu ciężko pracować, jednoczy nas wspólny cel.

Jak ocenia pan szanse reprezentacji w eliminacjach do mistrzostw świata?

Z Albanią wygramy na pewno, a co będzie potem – zobaczymy. Mamy jeszcze sporo czasu i zarówno ja jak i koledzy chcemy coś osiągnąć. Zdaję sobie sprawę, że pod adresem reprezentacji padło ostatnio wiele słów krytyki. Ale na wcześniejsza porażkę z Holandią czy te niedawne z Irlandią i Związkiem Radzieckim trzeba spojrzeć trochę inaczej. Przekonaliśmy się o wartości tych rywali podczas Mistrzostw Europy.

W środę gracie z Jeziorakiem. Jak potraktujecie ten mecz?

Z pewnością poważnie. Przyjechaliśmy na obóz by realizować konkretne zadania, a poza tym jesteśmy reprezentantami Polski, a to do czegoś zobowiązuje.

het2

Opuszczamy sale telewizyjną. W pokoiku przy recepcji spotykamy prezesa Jezioraka i głównego opiekuna kadry narodowej na tym obozie Mieczysława Sowula.

Jesteśmy dumni, ze reprezentanci są właśnie w Iławie – mówi prezes. Jest to wydarzenie dla miasta i chyba całego regionu. Zabiegaliśmy o to, bo chcieliśmy spłacić dług wobec naszych kibiców, którzy tak serdecznie dopingowali piłkarzy Jezioraka w walce o awans do trzeciej ligi. Środowy mecz z kadrowiczami będzie choć częściowa rekompensatą za tę pomoc, z która spotykamy się na każdym kroku. Organizowanie takiego zgrupowania to z jednej strony odpowiedzialne przedsięwzięcie, a z drugiej przyjemność. Pragniemy by reprezentanci czuli się u nas jak najlepiej. Pracuje nad tym grupa prawie 40 osób .Wziąłem urlop w pracy, ale wcale nie żałuję. My tu wszyscy żyjemy futbolem.

Kadrowicze tu ciężko pracują. Czy zapewniliście im odpowiednie warunki wypoczynku między zajęciami?

Zaproponowaliśmy wiele atrakcji m. in. wypady nad jezior, wycieczki po Jezioraku, wspólne ogniska. O tym czy zawodnicy z tego skorzystają zadecyduje trener Łazarek. Wbrew pozorom czasu na te dodatkowe atrakcje jest niewiele.

Jak się kadrowicze zachowują wobec kibiców. Ci ostatni są trochę natrętni.

Przebywam z piłkarzami kilkanaście godzin na dobę. Jesteśmy oczarowani ich kultura osobistą. Szanujemy się nawzajem. Zawodnicy nie maja żadnych szczególnych wymagań. Z chęcią rozdają autografy. Wczoraj poi popołudniowym treningu zjawiło się około 700 kibiców. Młodzi chłopcy z dumą paradowali po bieżni. Ich marzeniem było dotknąć piłkę, która wcześniej kopnął reprezentant Polski

het6

Do pokoju wszedł akurat lekarz reprezentacji Tadeusz Rychlewski. Od razu zapytaliśmy jak przedstawia się sytuacja zdrowotna kadrowiczów.

Na ogół jest dobrze – mówi doktor Rychlewski. Oczywiście trudno uniknąć drobnych urazów. Na przykład podczas wczorajszych zajęć drobnej kontuzji doznał Ryszard Tarasiewicz i dziś mu zaleciłem przerwę w treningu.

W piątek zawodnicy zostali poddani testom. Jakie są wyniki?

Chciałbym podkreślić duże zaangażowanie zawodników w tych próbach. Wyniki zgodnie zresztą z oczekiwaniami były zróżnicowane. Niektórzy zakończyli sezon dużo wcześniej, inni jeszcze grają. Dlatego zajęcia trzeba zindywidualizować. Wkrótce wszyscy osiągną jednakowy poziom wytrenowania.

Panie doktorze, czy w polskiej lisze zawodnicy szanują się nawzajem.

Oczywiście w ferworze walki zdarzają się kontuzje, ale generalnie rzecz biorąc nie widzę w tym jakiejś złośliwości. Sporo urazów następuje na skutek przeciążeń aparatu ruchu, zwłaszcza nasila się to w końcówce sezonu.

Jest pan również odpowiedzialny za wyżywienie uczestników zgrupowania.

N razie z tego co serwuje nam kuchnia zajazdu jesteśmy w pełni zadowoleni. Szczególnym powodzeniem cieszą się potrawy rybne. Jest to atrakcja dla zawodników zwłaszcza z południa kraju. W najbliższych dniach postaramy się jeszcze bardziej urozmaicić menu. Wzbogacić je o potrawy nabiałowe, owoce.

het7

Godzina 16.30. Pora treningu. Udaliśmy się więc na stadion Jezioraka. Miejscowi kibice są jednak niezłomni. Wielu z nich na trybunach oczekiwało już przyjazdu reprezentantów. Doskonale przygotowana murawa. Na boisku widzimy wiele dodatkowych pomocy treningowych. Już w czasie rozgrzewki lunął deszcz. Kibice rozłożyli parasole, a trener Łazarek na murawie wymyślał coraz to nowe warianty ćwiczeń. Selekcjoner wcale nie ograniczał się do wydawania komend, uczestniczył bezpośrednio w zajęciach. Niektórych chwalił za udany strzał, innych ganił za fatalne zagranie. Po dwóch godzinach kompletnie zmoczeni deszczem piłkarze wsiedli do autokaru i odjechali do „Wielkiej Żuławy”. Dziś trenowali w okrojonym składzie. Zabrakło piłkarzy ŁKS zwolnionych na mecz o Puchar Internoto. Dariusz Dziekanowski wyjechał wcześniej bez zgody kierownictwa ekipy. Podobno załatwia sprawy swego transferu do Włoch.

W czasie treningu spotkaliśmy na trybunach pana Kazimierza Górskiego, który często odwiedza kadrowiczów nie tylko z racji pełnienia funkcji wiceprezesa PZPN. Jego obecność jeszcze bardziej mobilizuje zawodników. Warto się pokazać.

Dobrze, że ten obóz odbywa się w Iławie – mówi pan Kazimierz. To dla tak małego środowiska wielka sprawa. Ze względu na popularyzację futbolu jest to na pewno godne naśladowania. Złożyłem już gratulacje działaczom Jezioraka z okazji awansu zespołu klubowego do trzeciej ligi. Życzę piłkarzom powodzenia w najbliższych rozgrywkach.

Przed kolacja umówiliśmy się na krótką rozmowę z trenerem reprezentacji Wojciechem Łazarkiem

Nie chcemy robić wokół siebie szumu – powiedział selekcjoner kadry. Zależy nam na spokoju. Dlatego zrezygnowaliśmy z innych, typowo specjalistycznych ośrodków, które opanowali teraz przyszli olimpijczycy. Znam trochę Iławę i wiedziałem, że tu niczego nie będzie nam brakować.

Jesteśmy tu dopiero od godz. 14. Co robili kadrowicze rano?

Przed południem trenowaliśmy. Zajęcia miały charakter techniczno-taktyczny, niektórzy zawodnicy wykonywali dodatkowe ćwiczenia sprawnościowe. W wolnych chwilach zalecam chłopcom oglądanie zarejestrowanych meczów. Na ekranie widać jakie błędy musimy wyeliminować.

Żegnamy się z kadrowiczami. Dziś nie będą już chyba wychodzić z „Wielkiej Żuławy”. Wprawdzie na godz. 20 zaplanowano turniej siatkonogi, ale pogoda pokrzyżowała szyki. W niedziele znów dwa ciężkie treningi. Ale taki już los reprezentantów. Na sławę i zaszczyty trzeba zapracować.

Marek Dabkus

Tekst z Gazety Olsztyńskiej z dnia 4 lipca 1988 roku pochodzi z archiwalnych zbiorów red. Janusza Poryckiego

W dniu 6 lipca kadrowicze rozegrali towarzyski mecz z III-ligowym Jexziorakiem

het3

Kadra PZPN – Jeziorak 4:0 (2:0)

Wdowczyk 14, Pałyga 41 (sam.), Furtok 55, Prusik 66

Kadra PZPN: Jarosław Bako (30 Józef Wandzik, 60 Ryszard Jankowski) – Dariusz Kubicki (46 Witold Bendtkowski), Damian Łukasik (46 Witold Wenclewski), Dariusz Wdowczyk (46 Wiesław Cisek), Paweł Król (46 Jacek Ziober), Jan Urban, Ryszard Tarasiewicz (46 Krzysztof Warzycha), Robert Warzycha, Waldemar Prusik, Roman Kosecki, Jan Furtok

Jeziorak: Waldemar Demczak – Józef Gaćkowski, Waldemar Pałyga, Mirosław Bader, Piotr Matysiak (61 Bronisław Świder), Sławomir Humięcki (75 Paweł Wodarz), Piotr Lange (46 Andrzej Rykaczewski), Marek Rzepa, Stanisław Kocięda, Jarosław Reszka, Andrzej Gostkowski (30 Dariusz Radomski)

Skład sędziowski: Stefan Banasik (sędzia główny), Zbigniew Szczypiński, Marian Gołąb (Olsztyn)

Widzów: 7500

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS

The Best United Kingdom Bookmaker Ladbrokes Promo Code website review

Podejmij współpracę z portalem wama-sport, wspieraj nasze idee i buduj sportową przyszłość Warmii i Mazur!

Wspierają nas

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn